BugMeNot - uwolnij się od rejestracji
Zauważalną tendencją wśród portali i innych stron internetowych jest zobligowanie użytkownika do rejestracji (a zatem wypełniania formularza, klikania w linki weryfikacyjne w mailach…), aby uzyskać dostęp do jakiejś informacji zawartej w serwisie. Właściciele tych stron mają oczywiście swoje powodu (marketingowe), aby ją wprowadzać, jednak dla nas - użytkowników Internetu - jest to bardzo często uciążliwe. Pamiętam swoje niejednokrotne zdenerwowanie i zniecierpliwienie, kiedy googlując w poszukiwaniu konkretnych informacji klikałem w link, który zainteresował mnie w wynikach wyszukiwania i… “Niestety strona jest dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników”. Jak bardzo ucieszyłem się gdy natrafiłem na BugMeNot… :).
BugMeNot to swego rodzaju akcja internetowa będąca bazą danych loginów i haseł. Natrafiając na witrynę, gdzie wita nas wspomniany wyżej komunikat, wchodzimy na stronę akcji i wpisujemy w pole formularza adres zabezpieczonej strony. Uzyskujemy w ten sposób dostęp do fikcyjnego konta założonego i udostępionego przez równie niecierpliwego Internautę jak my :-). Jak widać omijamy proces wypełniania formularza (i tak najczęściej właśnie ze zmyślonymi danymi…) i oszczędzamy czas.
Jestem podobnego zdania jak autorzy projektu, że informacja w Internecie powinna być ogólno- i szybkodostępna. Na pewno będę więc korzystał z tej strony nieraz.
W kategorii Wszystkie, Ciekawe WWW |

luty 4th, 2007 at 18:51
Trafiłem tutaj zupełnie przez przypadek (link podobno prowadził do galerii klubu Rataje), ale w sumie nie żałuje. Nie spodziewałem się, że będziesz prowadził swojego bloga, ale jak się okazuje wychodzi Ci to nawet całkiem nieźle. Ciekawe informacje i fajny język. Gitara gra.
Pozdrawiam :).
luty 18th, 2007 at 17:38
[…] Na swoim blogu próbuję przekonać czytelników do przesiadki na którąś z alternatywnych dla Internet Explorera przeglądarkę. Kolejnym argumentem może być udostępnienie przez Dmytri Kleiner’a wtyczki BugMeNot do przeglądarek Mozilla i Firefox. O serwisie BugMeNot przeczytać możecie w poprzednim wpisie. […]